Panie Łukaszu, umyje mi Pan jeszcze auto i wypastuje buty…

Umowa

Zdarzyć się może, że klient nadużywa Twojej uprzejmości, albo zleca Ci zadania wykraczające poza ustalenia w umowie.
Tylko jak tu odmówić klientowi i jak mu delikatnie powiedzieć, że mycie auta już nieco wykracza poza zapisy w umowie o wykonanie strony internetowej…

Jasny zakres obowiązków w umowie

Podpisując umowę na realizację strony internetowej, albo innego dzieła kreatywnego warto dodać jeszcze kilka, albo kilkanaście zapisów poza kwotą i terminem.

W zakresie stworzenia strony internetowej mieści się wiele, bardzo wiele czynności. Jeszcze więcej czynności trzeba wykonać, aby strona naprawdę miała ręce i nogi, by miała na stronie odpowiednie treści, znaczniki, słowa kluczowe itp…

Prezesie, podeśle prezes treści?

Tylko czy umieszczanie tekstów na stronie leży w kwestii wykonawcy, czy już zleceniodawcy? Nie jest problemem umieścić krótki, prosty tekst na pięciu podstronach.. Problem zaczyna się gdy podstron jest 40, a klient do każdej podsyła plik w ‚łordzie’ o długości kilku(nastu) stron z sformatowanym tekstem, znacznikami i osadzonymi zdjęciami wg jego wizji.

Albo kiedy treść na podstrony znajduje się na innej stronie (np. starej klienta), ale oprócz treści, na każdej spośród 40 podstron jest jeszcze 7 grafik, po 2 galerie zdjęć i dwa wideo…

Nie muszę mówić, że przeniesienie takich treści zajmie nie mniej niż kilka(naście) jakże cennych godzin.

Kto umieszcza treści na stronie?

Jeśli w umowie masz jasno zapisane, że Ty, jako wykonawca zobowiązujesz się do umieszczenia na stronie treści dostarczonych do klienta, no to trudno… musisz się tym zająć.

Ale co jeśli w umowie nie jest określone, kto ma się zająć takimi kwestiami?

No i pojawia się problem?

Każdy uczy się na błędach. Będąc początkującym webmasterem, pewnie zgodziłbym się na każdą ilość podstron do umieszczenia, a pewnie nawet do umycia auta prezesowi..

Co jednak, kiedy umieszczanie treści może zająć tyle czasu, że całościowo realizacja danej strony staje się nieopłacalna?

Ucz się na cudzych błędach i twórz precyzyjne umowy!

Warto, dla jasności w umowie zapisać, kto zajmie się umieszczeniem treści na stronie. Jeśli będzie potrzeba, lepiej określić ilość takich podstron, albo maksymalną ilość znaków tekstu, ilość zdjęć i wideo na danej podstronie.

Kto kupuje zdjęcia na stronę

Kwestia ta też nie jest oczywista. Często jakieś zdjęcia, czy grafiki będziesz potrzebował (jako wykonawca) do realizacji całościowego designu strony. Ale co jeśli, klient na każdej z 40 podstron chce przepiękną, profesjonalną i przede wszystkim płatną grafikę… ?

Aby uniknąć nieporozumień, warto dodać zapis w umowie, który sprecyzuje tę kwestię. Czyli np. zleceniodawca kupuje licencje na zdjęcia niezbędne do realizacji designu strony wedle własnego uznania, a klient dostarcza grafiki do umieszczenia na konkretnych podstronach (tylko pytanie, kto umieści je na podstronach?) 🙂

Pan przesunie to zdjęcie o 2px w lewo

Kolejną sporną kwestią jest wygląd strony, a właściwie dopracowywanie jej wyglądu. Problemu nie ma gdy dostajemy gotową grafikę do zakodowania (współczuć trzeba grafikowi).

Często jednak nie ma gotowej grafiki, wizja klienta jest, ale rozmyta, a wygląd dopracowujemy na żywo. Są dziesiątki parametrów, każdego elementu na stronie, do którego klient może się przyczepić może mieć wątpliwości. Kolor, wysokość, szerokość, marginesy, tła, interlinie, wielkość czcionki, pogrubienia, podkreślenia…

Gdzie jest granica między zdrowym rozsądkiem a sadyzmem?

Dopracowywanie wielkości boxu, jego czcionki i marginesu górnego przez okres 3 miesięcy można zakwalifikować jako znęcanie się nad wykonawcą. (to chyba już jest karane 🙂 )

Rozwiązanie tego problemu nie jest proste. Z jednej strony chcesz aby strona wyglądała jak najlepiej, chcesz też spełnić oczekiwania klienta, ale z drugiej strony – gdzie jest ta granica?

Cóż, można negocjować. Można wynegocjować zapis, w którym określisz, że np: przygotujesz 3 mockupy z układem strony i potem kolejne 3 wersje graficzne do wyboru przez klienta. Dodatkowo klient możesz nanieść np. max 5 uwag odnośnie wyglądu, układu itp…

Czy to wystarczy? Czy ktokolwiek się na to zgodzi?
Wspominałem, że rozwiązanie problemu nie jest proste i trzeba próbować wszelkich metod.
Innym wyjściem jest zaangażowanie grafika, który weźmie na siebie projektowanie grafiki oraz „sugestie klienta”, a Ty jako wykonawca zajmiesz się tylko kodowaniem gotowca. Ten sposób zmniejszy ilość poprawek graficznych do absolutnego minimum.

Czy to znaczy, że będąc klientem, nie masz prawa wymagać?
Wręcz przeciwnie. Skoro zamawiasz stronę, masz prawo do tego by wyglądała ona tak jak sobie wymyślisz. Chodzi jednak o ustalenie jasnej granicy by uniknąć nadużyć, czy też przedłużania terminu. Często dyskusyjna jeszcze może być kwestia tego, czy Ty jako zleceniodawca masz wystarczającą wiedzę na temat tego „jak powinna wyglądać dana strona”, mimo tego, że wiesz jak chciałbyś, by ta strona wyglądała 🙂

Kto ustala jak formatować tekst?

Trudno uwierzyć, ale kwestie sposobu formatowania tekstu czy też osadzania zdjęć na stronie, mogą być sporne.
Programiście, webmasterowi prościej będzie formatować tekst poprzez czysty HTML. Z kolei klient wolałby aby podwykonawca korzystał z page buildera, by w przyszłości mógł sobie ‚wszystko’ zmienić.

Trudno jedną stronę przekonać do racji tej drugiej… Aby uniknąć konfliktów i nieporozumień, warto uregulować te kwestie w umowie. Jakie to proste…

Kwestie sporne reguluj w umowie

Podobnych przykładów, można wymieniać więcej. Kwestii spornych może być wiele i wszystko zależy zarówno od wykonawcy jak i klienta. Chcąc zabezpieczyć się przed wszystkim (o ile to możliwe) umowa musiałaby zawierać pewnie kilkadziesiąt stron drobną czcionką…

Warto spojrzeć w przeszłość i odnaleźć przyczyny złych relacji z klientem, czy też kwestie sporne, które wynikły w trakcie współpracy. Te które najczęściej się powtarzają, albo powodują największe koszty, warto zawsze regulować w umowie.

A jak to jest w Twoim przypadku? Napisz w komentarzu.

Weź się ogarnij

Moje 7, najlepszych, sprawdzonych
sposobów na efektywną pracę zdalną
Do wdrożenia jeszcze dziś!



Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie ze strony oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. OK, rozumiem