Czego (nie) słuchać w pracy przed komputerem?

Nie wiem jak Ty, ale ja nigdy nie potrafiłem pracować w ciszy. Teraz nawet mógłbym pokusić się o stwierdzenie, że cisza mnie dekoncentruje 🙂

Niestety nie wystarczy słuchać byle czego, by zagłuszyć ciszę. Każdy bodziec do nas dopływający, w jakimś stopniu angażuje nasz mózg. Zależy nam przecież na tym, by w pełni zaangażować się w to co mamy do zrobienia.

Mam wrażenie, że słuchałem już wszystkiego, co tylko się dało i potrafiłem być przy tym bardzo nieproduktywny. Pisząc praca, mam na myśli pracę umysłową, przed komputerem – u mnie kodowanie, kodowanie, kodowanie… 🙂

Zaczynałem od muzyki

To chyba oczywiste, czego innego słuchać jeśli nie muzyki 🙂 Szeroko pojęty rock, klasyka heavy metalu, czyli to co lubię. Tylko czy na pewno lubię tego słuchać podczas pracy?

Okazało się, że nie. Dobra muzyka za bardzo mnie angażowała. Niektóre utwory chciałem przewinąć, innych posłuchać jeszcze raz. Przy kolejnym chciałem sprawdzić wykonawcę (i poczytać o nim na Wikipedii) a potem sprawdzić tekst piosenki.

Szkoda czasu – posłucham podcastów

Wydawało mi się kiedyś, że przecież mam taką nudną pracę i mógłbym lepiej wykorzystać ten czas. Pomyślałem, że zacznę słuchać audiobooków i podcastów. Efekt był taki, że ani nie byłem w stanie skupić się w pełni na pracy i nie wiele też zapamiętałem z audiobooka. Ależ naiwny byłem 🙂

Podobny efekt (brak efektu) uzyskiwałem słuchając w tle wiedzowych wideo na YouTube.

Posłucham radia

Przez długi czas byłem fanem Programu Trzeciego Polskiego Radia. Słuchałem porannych audycji, od 6 do 9 i w piątki po godzinie 19. Wiele czasu minęło, nim zdałem sobie sprawę, jak bardzo angażuje mnie to medium. Newsy, żarty, telefony do studia… Nie polecam 🙂

Wracam do muzyki

Tym razem zmieniłem repertuar na zdecydowanie lżejszy i mniej angażujący. Utwory akustyczne, chóry, soft rock, deep work. Było zdecydowanie lepiej, taka muzyka dekoncentrowała w nie wielkim stopniu. Problem pojawił się po kilkunastu dniach, gdzie utwory zaczęły się powtarzać, jedne były przyjemniejsze, drugie mniej. Powrócił problem przewijania, ponawiania…

Idealnie nie było, ale opcja warta przetestowania 🙂

Ptaków śpiew, wiatru szum

W końcu dotarło do mnie, że lepszymi do słuchania podczas pracy dźwiękami, są te obojętne i nieangażujące. To też korzystałem z różnych generatorów dźwięków, które imitowały np. dźwięki z kawiarni, lasu, burzy, ogniska itd…

To już jest całkiem rozsądne wyjście. Mnie tylko męczyło ciągłe ustawianie wybranych dźwięków i powtarzające się sekwencje…

Poniżej dam Ci kilka linków do tego typu aplikacji. Możesz w nich ustawić jakich dźwięków jednocześnie i z jaką głośnością chcesz słuchać.

Absolutny zwycięzca – Brain.fm

Wpadłem na to jeszcze w zeszłym roku. Zaprzyjaźniliśmy się, miałem sporo kont testowych, aż pół roku temu rozpocząłem płatną subskrybcję. Teraz to jest jedyna aplikacja, która generuje mi dźwięki, które pomagają się skupić. Nie jest to muzyka, ani radio… i też nie do końca same szumy lasu i dźwięki burzy…

Brain.fm również pozwala wybrać rodzaj dźwięków: las, burza, pianino, noc, wiatr, itp… tylko tutaj dodatkowo jest jeszcze druga ścieżka dźwiękowa, która wprowadza nasz mózg w odpowiednie częstotliwości – sprzyjające koncentracji. Jeśli bardzo Cię to interesuje, to zerknij tutaj https://brain.fm/assets/pdfs/new_white_paper_unformatted.pdf

Nie trafiłem do tej pory na lepsze rozwiązanie. Dźwięki, które generuje aplikacja, są nieangażujące a jednocześnie sprawiają, że można odciąć się od otoczenia i skupić tylko na tym, co w danej chwili jest do zrobienia.

Oprócz rodzaju dźwięków, może wybrać ich przeznaczenie: koncentracja, relaks i sen. Możesz też ustawić długość trwania sesji.

I tak wyszło, że nie subskrybuję Spotify, ale aplikację, która wprowadza mnie w stan głębokiej koncentracji.

Jak słuchać?

Najlepiej na słuchawkach. Wtedy w jakimś stopniu izolujemy dźwięki z otoczenia a jednocześnie sprawiamy, że to co w słuchawkach lepiej do nas dociera. Niegdyś używałem dużych, nausznych, teraz mam zwykłe douszne 🙂

Czy to się nie nudzi?

Brain.fm używam głównie rano i do zadań, które naprawdę wymagają skupienia. Przy luźniejszych zadaniach lubię wrócić do playlisty z soft rockiem lub heavy metalem. Czasem miewam np. 3 dni z rzędu, gdzie słucham tylko muzyki.

Konkrety

  • nie słuchaj ulubionej muzyki, gdy chcesz się skupić,
  • słuchaj dźwięków obojętnych,
  • najlepiej brain.fm 🙂

Daj znać w komentarzu, przy czym Ty najlepiej się skupiasz?

Weź się ogarnij

4 najbardziej skuteczne sposoby,
na zwiększenie efektywności
w pracy online, których szukałem
przez ostatnie 13 lat.
Do wdrożenia jeszcze dziś!

Może przeczytasz też:



Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie ze strony oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. OK, rozumiem